Jego Życie
Jego Nauki
Miłość
Uniwersalność
Służba
Świat
Wewnętrzny Spokój
Obecność Mistrza
Prawdziwe Szczęście
Jego Nauki
Miłość
Uniwersalność
Służba
Świat
Wewnętrzny Spokój
Obecność Mistrza
Prawdziwe Szczęście
Jego życie
Urodzony w prostej rodzinie kupieckiej w Matale, małymmieście położonym na wzgórzu, na Sri Lance, w 1951r, Prem
Kumar był bystrym, psotnym dzieckiem o miłym usposobieniu.
Jego nauczyciele i koledzy z klasy bardzo go lubili, a jego rodzice
mieli nadzieję, że pewnego dnia przejmie rodzinny biznes.
Ale nawet w okresie niemowlęcym pojawiały się znaki, że Prem
Kumar nie jest przeznaczony do normalnego życia. Przedmioty
takie jak święty proszek, wykorzystywany w hinduskich rytuałach,
wciąż pojawiały się w kołysce wokół maleńkiego Prem Kumara.
Kiedy był trochę starszy miał w zwyczaju rozdawać słodycze i owoce
kolegom z klasy, które po prostu "pojawiały" mu się w dłoniach
zawsze kiedy o tym pomyślał. Nie rozumiejąc dlaczego przyjaciele
ze szkoły nigdy nie odwzajemniają się w ten sam sposób, myślał, że chcą uniknąć bólu fizycznego, powstającego w czasie "stwarzania" tych przedmiotów. Regularnie tracił przytomność w szkole, kiedy zbyt dużo myślał o boskości czy życiu świętych. Zdarzało się, że był pochłonięty przez wyższą świadomość. Jak na swój wiek wykazywał niespotykane zainteresowanie duchowymi mistrzami i często prowadził dyskusje na tematy filozoficzne lub organizował religijne przedstawienia, w których grał główne role.
Już jako mały chłopiec, Prem Kumar medytował, aby poszukiwać głęboko wewnątrz siebie źródła tych mocy. "Rezultatem mojej medytacji było odkrycie, że źródło tych mocy manifestujących się przeze mnie, leży z pewnością poza normalnym ludzkim wymiarem, a ponadto zauważyłem jeszcze więcej rzeczy - kim jestem, kim będę i wiele, wiele więcej. Wtedy zrozumiałem, że powinienem być świadom Boga przez cały czas i wykorzystywać te moce tylko po to, aby przyciągnąć innych na duchową ścieżkę. Tak długo jak będę żył, nigdy nie powiem, że czynię cuda, jako że jest to sprawa Boga. Ja jestem kanałem łączącym Boga i świat."
Mimo całej radości z tego powodu, rodzice często posądzali go o kradzież słodyczy i innych rzeczy z ich sklepu. Karali go wielokrotnie nazywając jego zainteresowanie duchowością nonsensem. Jego ojciec, a nawet siostra bili go i krzyczeli na niego. Pewnego dnia jego ojciec miał już tak dość niezwykłego zachowania syna, że wyrzucił go z domu. Jako dziecko doświadczył odrzucenia, głodu i biedy. Babcia Prem Kumara była jedyną osobą, która zawsze go wspierała i bardzo mocno kochała. Kiedy było ona młodą dziewczyną służyła świętemu o imieniu Swami Paramaguru. On przepowiedział jej, że jedno z jej wnucząt zostanie duchowym mistrzem, a ona zauważyła, że Prem Kumar był tym szczególnym dzieckiem. Zamieszkał z nią i uwielbiał się nią opiekować.
W trakcie szkolnych lat szybko rozniosła się wieść wśród nauczycieli i kolegów ze szkoły, że natychmiast potrafi on zobaczyć problemy ludzi i, że to, co przepowie staje się prawdą. Rodzice jego wielu przyjaciół zapraszali go do swych domów i stali się jego pierwszymi uczniami. W wieku 17 lat Prem Kumar podjął świadomą decyzję, że będzie podążał za boskim przewodnictwem pochodzącym z jego wnętrza i, że poświęci całe swoje życie służąc ludzkości, pomagając ludziom w ich mentalnych problemach i fizycznym ubóstwu. Nie nauczał żadnej konkretnej religii, ale mówił o przykładach starożytnej prawdy znajdującej się we wszystkich religiach i umacnianiu ludzkiej wiary w uniwersalną moc. Decyzja o podjęciu duchowego życia nie była dobrze przyjęta przez jego rodzinę. Prem Kumar czuł się przez nich zraniony i niezrozumiany, ponadto spotykał się z trudnościami i opozycją ze strony lokalnych sekretarzy religijnych i ekstremistów, jednakże nigdy nie żywił osobistej urazy czy chęci rewanżu na kimkolwiek. Stawał twarzą w twarz ze wszystkimi trudnościami z ogromną odwagą i wybaczaniem, z determinacją, kontynuował swoją służbę rozprzestrzeniania jedności pomiędzy ugrupowaniami religijnym na Sri Lance, służąc tym, którzy byli w potrzebie.
Pewnego wieczoru w 1969, Prem Kumar przemawiał do ponad dwustu ludzi zebranych na religijnym spotkaniu w Matale, kiedy nagle, na oczach wszystkich z jego całego ciała rozbłysło jasne światło, a jego biała szata zmieniła kolor na szafranowy (taki jak ten, noszony przez wyrzeczeńców). Szal o takim samym kolorze pojawił się w rękach jego ojca. Zatopiony w najwyższej świadomości boskiej miłości i radości, Prem Kumar zrozumiał kim jest i pojął znaczenie oraz cel jego narodzin. Oświadczył, że jego misją jest pokazać istnienie i miłość Boga tak wielu ludziom jak tylko będzie mógł w ciągu swojego życia. Od tego czasu jest nazywany Swami Premananda - Prema znaczy czysta miłość, a ananda oznacza boską radość.
Coraz więcej ludzi przyciąganych było przez Swamiego Premanandę. Zagubieni ludzie przychodzili do niego prosząc o przewodnictwo. Niektórzy duchowi aspiranci, poszukujący oświecenia, również gromadzili się wokół niego. W 1972 został oddany do użytku pierwszy budynek, w którym rozpoczął działalność swojego pierwszego Aśramu, aby zakwaterować stale rosnąca liczbę ludzi, chcących być blisko niego. W tym Aśramie, który nazwał "Dom Pokoju Dla Wszystkich Religii", zaczął również opiekować się bezdomnymi i niechcianymi dziećmi. Znajdowało się tam centrum medytacyjne, śpiewano tam pieśni religijne, wykonywano pudże, a w pełnie księżyca rozdawano darmowe jedzenie dla prawie 2000 biednych osób. Ludzie prowadzący różny tryb życia przyjeżdżali tam, aby rozkoszować się duchową atmosferą. Zapraszany był do krajów na całym świecie i trzykrotnie objechał Zjednoczone Królestwo i odwiedził Singapur, Malezję i Filipiny.
W 1983 r na Sri Lance wybuchły ataki i zamieszki na tle etnicznym i Synhalezi wystąpili przeciwko Tamilom. Jako, że Swamidżi popierał pokój i jedność, stał się on głównym celem dla podżegaczy sporu, a piękny aśram został doszczętnie spalony. Dlatego w towarzystwie kilku wielbicieli i dzieci Swami przybył do Indii. Osiedlił się w Trichy i po krótkim czasie nabył kawałek ziemi w małej wiosce Fathimanagar w Tamil Nadu. Tutaj rozpoczął nową działalność, której przewodził czysty duchowy sposób życia i gdzie prowadzono wiele akcji charytatywnych. Aśram został nazwany "Sri Premananda Aśram".
Budowany z wielkim wysiłkiem przez kilka lat wielbiciele z Sri Lanki, Indii i wielu z krajów zachodnich pomagali Swamiemu stworzyć ten cudowny Aśram. W 1989 odbyła się oficjalna inauguracja w obecności świętych i przywódców religijnych z różnych religii. W ciągu następnych pięciu lat Aśram rozkwitał. 300 pozbawionych środków do życia dzieci mieszkało i uczyło się w Aśramie. Od niepiśmiennych robotników po dobrze wykształconych specjalistów, od ubogich po ministrów rządowych, każdy był przyjmowany w Aśramie równie serdecznie i popularność Swamiego wzrastała. Tysiące ludzi miało w zwyczaju odwiedzać Aśram w weekendy, aby odbyć prywatne spotkanie ze Swamidżim oraz otrzymać jego błogosławieństwa. Rozwiązywał on problemy tysięcy ludzi i wielu uzdrawiał. Wśród nich byli również poszukiwacze prawdy, którzy znaleźli w Swamim Premanandzie ich ideał duchowości, miłości, czystości, mądrości i pokory - kogoś kto mógł prowadzić ich w kierunku realizacji własnej Jaźni.
Jak się często zdarza w przypadku dobrych ludzi, zawsze znajdą się tacy, którzy chcą ich ostatecznie zniszczyć. Swami Premananda doświadczył tego bardzo szybko. Jako, że jego reputacja rozprzestrzeniała się i wielbiciele przybywali z całego świata, aby go zobaczyć i poprosić o błogosławieństwo i radę, jednocześnie pojawiły się również próby zniesławienia jego imienia.
I nagle ogromny szok spowodowany nagłym aresztowaniem i uwięzieniem. W listopadzie 1994, on i sześciu innych mieszkańców Aśramu zostało aresztowanych i oskarżonych o zbrodnie różnego rodzaju, w tym morderstwo i gwałt. Media także dolały oliwy do ognia publikując fałszywe artykuły o Swamidżim. Również policja nie potrzebnie używała przemocy - wiele dziewcząt z Aśramu zostało spędzonych i zabranych do aresztu śledczego do momentu zebrania "dowodów". Wiele dziewcząt zabranych do aresztu śledczego zażądało odwiezienia do Aśramu i później oświadczyło, że były one zmuszane do składania zeznań oczerniających Swamiego. Kilka lat przed aresztowaniem, ciężko umysłowo chory mężczyzna miał zapewnioną opiekę w Aśramie w ramach służby. Zmarł on z naturalnych przyczyn na terenie Aśramu, jednakże Swamidżi został oskarżony o współudział w jego morderstwie. Mimo przygnębienia swoich wielbicieli Swamidżi pozostaje nietknięty i nieporuszony. Jego dobry humor charakteryzuje wszystko, co mówi i robi, a więzienie stopniowo stało się alternatywnym Aśramem, jako że inni więźniowie przychodzą do niego z prośbą o przewodnictwo i pomoc. Jego straż jest pod wrażeniem, ujęta jego widoczną duchową postawę.
Działalność Aśramu jest kontynuowana i rozrasta się i każdego roku powstają nowe Centra Sri Premanandy na całym świecie. Podobnie Swamidżi cały czas pozostaje w kontakcie z wieloma poszukiwaczami na całym świecie, udzielając porad dotyczących prowadzenia Aśramu, pisząc duchowe przesłania do swoich wielbicieli, itp. Każdego roku publikowana jest nowa książka z jego naukami.
Pomimo całkowicie fałszywych oskarżeń wciąż jest trzymany w więzieniu - ku konsternacji swoich naśladowców i zwolenników. Sam Swamidżi po prostu uśmiecha się i mówi, "Prawda zwycięży."